W rytmie Indii

Indie. Zawsze takie same. Zawsze świeże. Zawsze święte. Zawsze sprytne. Ciągle fascynujące dla mnie i pewnie dla wszystkich takich jak ja co kochają tu wracać. Poranna medytacja przy symfonii na 500 riksz i 100 świątyń. Po prostu siadam, zamykam oczy i wszystko miesza się z niczym, nic pobrzmiewa pośrodku wszystkiego do potęgi n jak nieskończoność. Dzieci, krowy, owce, dzieci, kolorowe …