Czy na kursie jogi śmiechu „musimy” otwierać siebie?

Pytania, które dostaje od Was są dla mnie olbrzymim darem. Bo pytanie pozwala mi wydobyć z siebie czasem nad tym czy owym zastanowić. Lub wydobyć na powierzchnie coś, co w moim świecie jest oczywiste, a przecież dla innych wcale takie nie musi być. I tak gdy osoba zainteresowana kursami jogi śmiechu zadała mi to tytułowe pytanie, doświadczyłem uczucia flow i udzieliłem odpowiedzi na żywo na naszym facebooku i zaraz napisałem ten tekst. Za tym pytaniem, w którym w cudzysłów włożyłem …