Z dziennika siewcy

Ten weekend przyniósł mi dwa jakże odmienne doświadczenia warsztatowe w Warszawie. W sobotę miałem swój warsztat jogi śmiechu w centrum jogi, na który przyszło może ciut skromnie 6 osób, ale ta kameralność okazała się silną stroną. Przyszły same świadome i wewnętrznie dojrzałe osoby, które i z serca powiedziały o tym z czym się borykają w życiu i z wdzięcznością przyjmowały …

Jogin śmiechu spotyka misjonarki

– „Czy wie Pan kim jest Jezus?” – zatrzymały mnie dwie młode dziewczyny tuż przy Uniwersytecie na Krakowskim Przedmieściu. – „Jezus?”- zszedłem z roweru, wziąłem głębszy wdech i spojrzałem im w oczy – „no w Polsce chyba każdy zna Jezusa” – uśmiechnąłem się do nich. – „Nie każdy!” – odparła stanowczo jedna z nich, blondynka w okularach z dużymi czarnymi …