Joga śmiechu czyli życie bez lęku?

Zanim zacząłem się zajmować jogą śmiechu na poważnie (ha ha ha!), z ogromnym zaangażowaniem prowadziłem bloga „Życie bez lęku”. Pisałem często wprost o problemach, jakie stawiało przede mną życie, czując, że jeśli nazwę po imieniu pewne sytuacje i lęki, staną się mniej groźne. Pisanie pozwalało mi zdobyć większą świadomość siebie i tego, co czuję, a dzieląc się z innymi moimi doświadczeniami i uczuciami, często przekonywałem się, że tak naprawdę jestem bardzo podobny do innych …

Moja osobista historia śmiechu

Jak prawie każde dziecko lubiłem się śmiać, lecz płakałem powyżej średniej krajowej. Przeżywałem głębokąfrustrację, że jako jedyny spośród chłopców w przedszkolu nie miałem swojej „narzeczonej”. Nie chciałem się bawić w najpopularniejszą wówczas grę w policjantów i złodziei, głośno protestowałem, że chcę pokoju i zabijanie się, nawet na niby, jest bez sensu. Przejęta mama zaprowadziła mnie do pani psycholog, która jeszcze nie widziała dziecka z tak bujną wyobraźnią. „Niestety – dodała- cała wyobraźnia Piotrusia jest ukierunkowana na wymyślanie milionów sposobów, w jakie może …