Przychodzi polityka do jogina

Doktor Kataria, twórca jogi śmiechu, lubi powtarzać dwa zdania niezależnie od siebie. Jedno to, że joga śmiechu jest ruchem apolitycznym i bezwzględnie wymaga od praktyków jogi śmiechu by nie angażowali się w politykę. „Wszystkich polityków kochamy tak samo” – lubi dodawać ze śmiechem. Śmiejemy się do wszystkich po równo, mając takie ćwiczenie w którym bawimy się w polityków uśmiechając się …

O przywiązaniach i cierpieniach

Złapałem siebie czyli moja świadomość złapała mój umysł wczoraj na sytuacji, która spowodowała u mnie pewne zawstydzenie. Poczułem w sobie przywiązanie do sukcesu, oczekiwanie, że ludzie będą lubić i dzielić się filmem z akcji śmiechu w metrze, którą sprowokowałem z grupą znajomych. Fakt, że przez kilka godzin nikt nie polubił filmu przyprawił mnie o smutek i chęć działania – trzeba …

Niesamowite Indie

Do Bangalore przyjechaliśmy o 5 nad ranem nocnym autobusem z Coimbatore. Czekała mnie miła niespodzianka, okazało się, że kierowca zamiast wysadzić nas na cuchnącym i hałaśliwym dworcu zaproponował nam wysiadkę przy drzwiach ogrodu botanicznego Lal Dagh. Ogród o tej godzinie jest zamknięty to znaczy nikt nie pobiera 10 rupii na wejściu, ale bramy są otwarte i mimo ciemności, mnóstwo ludzi …

Głodne dusze na górze marzeń

Dopadły nas dwie tuż przed szczytem. Proste kobiety w sari jakich tu pełno. Tylko te trochę inne. Chciały założyć Anetce wieniec z kwiatami. Obroniła się. Przerzuciły żółte kwiatki na moim ramieniu. Wtykają nam plastikowe torebki z kokosami i kadzidłami. Anetka krzyczy mocne „nie” i idzie naprzód do drzewa. Mnie jedna wieśniaczka wyciąga z dłoni kadzidełka i podpala. Myślałem, że kupienie …

Kochaj wszystkich, służ wszystkim

W czasie mojego poprzedniego pobytu w Indiach spotkany na ruchliwej ulicy Bangalore mężczyzna z południowej Afryki zatrzymał mnie i serdecznie przywitał, będąc pewnym, że spotkał mnie w Puttaparthi. Podobnie w pociągu z Hajdarabadu do Koczinu para Hindusów mówiła mi, że widziała mnie właśnie u Saia. Aż wreszcie Sai zaczął pojawiać się w moich snach, tańczyć, klaskać, śmiać się. Wystarczająca ilość …

Widzisz babcia? Ha ha ha…

Na ten weekend czekałem długo. Tak się joga śmiechu rozkręciła, że organizowałem w 2 dni 3 warsztaty w Warszawie. Obawiałem się, że któryś z nich będę musiał odwołać z braku zgłoszeń, ale okazało się, że niepotrzebnie – na wszystkie zgłosiła się wystarczająca liczba osób byśmy mogli poczuć, że jesteśmy grupą, która się wspólnie śmieje. Jakby było mało tego śmiechu na …