Kosmiczne przyspieszenie czyli tydzień z jogą śmiechu

Kiedyś myślałem, że uda mi się każdy z prowadzonych przez mnie warsztatów opisać na tej stronie, zamieścić zdjęcie ze wszystkimi uśmiechami, zebrać jakieś dwie czy trzy anegdoty… Teraz widzę, że to bardzo trudne, bo tych warsztatów mam tyle, że sam ledwo nadążam za tym co robię, a jak dopiero mieliby nadążać miłośnicy i miłośniczki jogi śmiechu czytujący mojego bloga? Szczególnie gdy dochodzi do kosmicznego przyspieszenia takiego jak w tym tygodniu? Ale ktoś już kiedyś powiedział: bądźmy realistami i spróbujmy …