Jogin śmiechu spotyka misjonarki

– „Czy wie Pan kim jest Jezus?” – zatrzymały mnie dwie młode dziewczyny tuż przy Uniwersytecie na Krakowskim Przedmieściu. – „Jezus?”- zszedłem z roweru, wziąłem głębszy wdech i spojrzałem im w oczy – „no w Polsce chyba każdy zna Jezusa” – uśmiechnąłem się do nich. – „Nie każdy!” – odparła stanowczo jedna z nich, blondynka w okularach z dużymi czarnymi oprawkami- „zresztą tutaj ludzie wcale nie znają Jezusa, myślą, że wystarczy … Read More

Joga śmiechu trafiła do hotelu ze spa!

Spieszę donieść, że przez trzy dni gościłem w Hotelu Fero Lux w Korbielowie, pięknie położonym w Beskidach przy słowackiej granicy. Joga śmiechu ma wzbogacić ofertę hotelu specjalizującego się w aktywnym wypoczynku połączonym z dietą, także do wędrówek z kijkami, zumby, basenu z jaccuzzi i innych atrakcji, dołącza śmiech przywieziony przeze mnie z Indii. Zdradzę, że w ramach praktykowanej dla grup zorganizowanych w hotelu specjalnej diety doktora Bardadyna wszyscy jedzą tu ząbek czosnku przed obiadem, więc i ja … Read More

Jak tworzyliśmy krainę śmiechu pod Elblągiem

Gdy wybierasz się na wypoczynek w weekend z rodziną lub przyjaciółmi, czego poszukujesz? Czy samej ciszy, ładnych widoków i kilometrów do pokonania rowerem? A może również okazji by doświadczyć czegoś nowego, czegoś nauczyć się, dowiedzieć się czegoś o sobie i świecie, ciekawie pobawić się? Jeśli masz również potrzebę nowych doświadczeń, niespodzianek, a także chęć by poprzez zabawę uczyć się nowych rzeczy, inaczej zaplanujesz odpoczynek. Wybierzesz wtedy miejsca, gdzie nie tylko przyjemne widoki będą uprzyjemniać … Read More

Śmiejąc się przy śniadaniu

„Polacy co roku wydają około 40 miliardów złotych na alkohol, kolejne 20 miliardów na papierosy plus 240 milionów na antydepresanty” – czytam i nawet nie próbuję sprawdzać, ile na narkotyki. „To wszystko przecież by poprawić sobie nastrój” – dociera do mnie. „Ach gdyby tak taką choćby maleńką cząsteczkę tego strumienia obfitości przekierować na treningi śmiechu…”- rozmarzam się i śmieję się z siebie, że myślę o pieniądzach. Takie przekierowanie środków może kiedyś w przyszłości nastąpi. A może nie nastąpi. Nie chcę … Read More

A tak się śmialiśmy w Południku Zero!

Gościłem już z jogą śmiechu w parkach, studiach jogi, centrach społecznych, szkołach, firmach, przestrzeniach tańca, a nawet więzieniu, postanowiłem spróbować śmiechu w kawiarni w Warszawie, która organizuje spotkania z podróżnikami. Choć byłem w Indiach i Meksyku, za wielkiego podróżnika się nie uważam, chyba, że przyjąć skalę kilometrową, bo długość równika wyjeździłem przez kilka lat koleją między Warszawą a Łodzią. Poczułem jednak, że mam trochę ciekawych rzeczy do opowiedzenia o Indiach, szczególnie o moich wizytach w klubach śmiechu. Pokazałem na zdjęciach, … Read More

Pudło ze śmiechem

Więzienie było dla mnie abstrakcją. Rzeczywistością znaną z książek, filmów i opowieści. Gdy stanąłem pod bramą, poczułem się jak bohater opowieści Kafki: wielki, wysoki mur i żelazne wrota, nie wiadomo czy je otworzą, a już na pewno co tam będzie. Ludzie co stali przed nią napawali mnie grozą, postura ciała pierwotnych form człowiekowatych, do tego jeszcze faceci z tatuażami wokół oczu, co świadczyło, że nieraz gościli wewnątrz. Teraz niby spokojnie słuchali ostrych odmian … Read More

Nie od razu Kraków roześmiano czyli jak trafiłem do Teleexpresu

Wiem, że ten świat nie powstał, żeby było tak, jak wyobrażam sobie, że powinno być. Wiem, że jestem promotorem idei, która jak na polskie warunki, jest świeża i rewolucyjna, być może jej czas przyjdzie dopiero za 20 czy 50 lat. Wiem, że w każdym działaniu, które zmierza do wprowadzenia czegoś nowego cierpliwość i pokora są najlepszymi towarzyszkami.  Wiem, że ścieżka serca polega na tym by działać z pasją dla samej radości robienia tego co robię, nie skupiając się na profitach. … Read More

Jestem smutny, więc się śmieję.

Minął już miesiąc od mojego powrotu z Indii, przeprowadziłem od tego czasu już ponad 20 sesji jogi śmiechu w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, bez ściemy jeden z najlepszych kawałków życia. Czasem przychodziło 20 osób, a czasem 3 osoby, zawsze się śmialiśmy, choć czasem gdzieś pojawiał się drobny opór, z którym wydaje mi się, że sobie nieźle radziłem. Cały czas jestem entuzjastycznie nastawiony do tego, co robię i uważam, że to niesłychany dar móc … Read More

Joga śmiechu czyli życie bez lęku?

Zanim zacząłem się zajmować jogą śmiechu na poważnie (ha ha ha!), z ogromnym zaangażowaniem prowadziłem bloga „Życie bez lęku”. Pisałem często wprost o problemach, jakie stawiało przede mną życie, czując, że jeśli nazwę po imieniu pewne sytuacje i lęki, staną się mniej groźne. Pisanie pozwalało mi zdobyć większą świadomość siebie i tego, co czuję, a dzieląc się z innymi moimi doświadczeniami i uczuciami, często przekonywałem się, że tak naprawdę jestem bardzo podobny … Read More

Moja osobista historia śmiechu

Jak prawie każde dziecko lubiłem się śmiać, lecz płakałem powyżej średniej krajowej. Przeżywałem głębokąfrustrację, że jako jedyny spośród chłopców w przedszkolu nie miałem swojej „narzeczonej”. Nie chciałem się bawić w najpopularniejszą wówczas grę w policjantów i złodziei, głośno protestowałem, że chcę pokoju i zabijanie się, nawet na niby, jest bez sensu. Przejęta mama zaprowadziła mnie do pani psycholog, która jeszcze nie widziała dziecka z tak bujną wyobraźnią. „Niestety – dodała- cała wyobraźnia Piotrusia jest ukierunkowana na wymyślanie milionów sposobów, w jakie … Read More