Psy medytacyjne

Co rano wychodzę na plażę i odbywam swoją praktykę, po której czuję się na tyle fizycznie spełniony, że potem pozwalam sobie na przyjemność pisania lub pracy nad planami dalszego roześmiana Polski. Jest to poranny program rozruchu ciała i ducha, który obejmuje medytacje śmiechu, powitanie słońca i serię asan i ćwiczeń oddechowych jogi, a także medytację w ciszy. Mój program – tak jak ja – nigdy nie jest dokładnie taki sam, ale ma stałe elementy. W wersji plażowej dodatkowym elementem jest … Read More

Joga płaczu

W głównym mieście wyspy, którego nikt nie nazywa ani „city” ani nawet „village” tylko po prostu „market”, mieści się świątynia, podobnie jak inne najbardziej podstawowe instytucje – urząd gminy zintegrowany z miejskim szaletem, policja, a nawet policyjne radio, czy straż pożarna. Kompleks świątynny nie wygląda na szczególnie ciekawy. Znajduje się tu jedna nieduża, ale największa na wyspie, murowana świątynia Kriszny – mały mandir. Składa się z części, w której mieszka ciemna boska figurka, obok niej … Read More

Życie i śmiech na końcu świata

Na końcu świata jest całkiem swojsko. Przyjeżdża ludzie, którzy chcą najchętniej odpocząć od wszystkich innych ludzi na końcu świata i tam lądują w małych chatkach stawianych na małym prywatnym terenie najgęściej jak się da, także w nieuchronny sposób słyszą przez ścianę chrapanie swoich sąsiadów. I gdzieś na końcu świata odtwarzamy naturalnie ad hoc małą wioskę, wszyscy się znają, jeśli nie z imienia to chociaż kojarzymy się wzajemnie, widując się tu i tam i pozdrawiając, para dredziarzy … Read More

Port Blair – miasto stworzone do czekania

Po lądowaniu na jednym z najmniejszych lotnisk świata, a z pewnością już najmniejszym mojego świata, wypełnieniu formularza, dostania stempelka związanego z przyjazdem do szczególnie zastrzeżonego terytorium Indii, otrzymaliśmy szczegółową instrukcję czego nam wolno a czego nie. Jasne ramy, po których można się poruszać, długa lista wysp, które można odwiedzić i jeszcze dłuższa tych, na których nie możemy postawić stopy. Na rewersie lista zakazów, między innymi nie wolno robić zdjęć ludności plemiennej, która mieszka w rezerwatach, gdzie można tylko poruszać się … Read More

Warsztat jogi śmiechu

  Joga śmiechu to bardzo prosta i przyjemna gimnastyka pozwalająca się pozbyć stresu i napięć i śmiać się na zasadzie praktyki niezależnie od nastroju i okoliczności. Metoda opiera się na tym, że ciało i umysł nie widzą różnicy między śmiechem wywołanym na życzenie i tym zupełnie naturalnym. Nie ważne jak się śmiejesz –brzmi zasada tej metody – zadbaj o ilość by śmiać się często i dużo, a Opatrzności zostaw jakość.  Joga śmiechu to sprawdzona w 70 krajach metoda gimnastyczna, która łączy unikalne … Read More

Kawałek innego świata

Wczoraj weszliśmy na chwilę do centrum handlowego – wielkiego malla, który o dziwo nam nagle wyrósł z naszej skromnej uliczki pełnej garażowych zakładów naprawy pralek i maszyn do szycia i malutkich kapliczek z Ganeszami. Nie pierwszy raz, ale najmocniej mogliśmy poczuć jaki to inny świat jest na wyciągniecie ręki. W klimatyzowanym mallu na pierwszy rzut oka serwuje się ten sam dobrze znany z Polski global – wielkie globalne marki komputerowe, odzieżowe, indyjski odpowiednik Empiku. Ale jak wejdzie … Read More

Śmiech z przygodami

Wieczorem czekała nas kolejna przygoda pokazująca, jak przyjemnym krajem są Indie. Odprowadziliśmy uczestników naszej wyprawy na lotnisko i autobusem, jednym z tych szybszych, nowoczesnych, lotniskowych, udawaliśmy się do Ananda Rao Circle – ronda w pobliżu dworca kolejowego w Bangalore, gdzie mieliśmy złapać autobus sypialniany do Chennai. Na godzinę przed czasem zbiórki, który podano mi na bilecie i w potwierdzeniu SMS-em, odebrałem telefon. Czy będziemy na miejscu za 15 minut? Mówię, że będzie trudno, bo jesteśmy w drodze autobusem … Read More

Namaste Mysore, Salam Aleikum!

Idę ulicą. Co chwila ktoś mnie zagaduje. Czasem rikszarz, który chce nas zabrać do fabryki kadzideł lub jedwabiu. Koniecznie teraz. Czasem nieformalny agent sprzedaży punktu kadzideł. Czasami bliżej niezidentyfikowany handlarz Bóg-wie-czym. Czasami facet, który chce po prostu zostać moim przyjacielem i deklaruje, że jest „no bakshish man, just making good karma”. Wszyscy panowie zadają te same pytania, a ja zawsze traktując to jako praktykę medytacyjną udzielam tych samych … Read More

Bardziej hindu od Sziwy!

Poranną praktykę jogi w górującej nad Arambolem świątyni zaczynam od powitania słońca. Na parkiecie dziedzińca świątyń jest spokojnie i wygodnie jak nigdzie, maty nie zasypuje piasek czy nie kładą się na niej plażowe psy. Nieraz widziałem jak na terenie świątyń ludzie spali, jedli, ćwiczyli jogi, więc absolutnie nie mam poczucia bym zakłócał sfery sacrum. Oprócz mnie ćwiczyły jeszcze 3 osoby, para młodych ludzi z Rosji i również młoda nauczycielka jogi z Finlandii, znamy się z wspólnej porannej … Read More

W rytmie Indii

Indie. Zawsze takie same. Zawsze świeże. Zawsze święte. Zawsze sprytne. Ciągle fascynujące dla mnie i pewnie dla wszystkich takich jak ja co kochają tu wracać. Poranna medytacja przy symfonii na 500 riksz i 100 świątyń. Po prostu siadam, zamykam oczy i wszystko miesza się z niczym, nic pobrzmiewa pośrodku wszystkiego do potęgi n jak nieskończoność. Dzieci, krowy, owce, dzieci, kolorowe ciężarówki, z sianem, z drewnem, z motocyklami, wołami, ludźmi, sklepy … Read More