DSC04479 Papaje kocham. Nie zdazylem o tym napisac w ksiazce, wiec niech choc zdjecie je uhonoruje. Riszikesz

Zgodnie z kilkuletnią tradycją i proponujemy Wam w styczniu, tym razem 2018, okazję do wybrania się z nami do Indii w ramach naszych wypraw z miłością i śmiechem. Klimat naszych wypraw najlepiej oddaje moje książka „Indie z miłością i śmiechem. Przewodnik subiektywny”, której premiera przypada właśnie teraz w czerwcu i odwiedzać będziemy miejsca opisane w książce, korzystając z naszego doświadczenia tak by zapewnić Wam miękkie i przyjemne lądowanie w tym pięknym kraju.

Koncepcja naszych wypraw rozwija się z każdym rokiem i tym razem zaproponujemy 2 różne wyprawy: jedną dla spragnionych wypoczynku z lekką dawką rozwoju, drugą bardziej nastawioną na rozwój i aktywne doświadczanie Indii z jej aśramami, świątyniami, barwnym życiem ulicznym i miejscami mocy. Jest też i trzecia opcja dla szczęśliwców, co mogą sobie pozwolić na miesiąc urlopu: wyprawa nr 1 i wyprawa nr 2 w jednym pakiecie. :)

6/7.1-20/21.1 Indie od świętej podszewki – Bangalore, Puttaparthi, Tiruvannamalai

DSC04091 Indyjscy mnisi budddyjscy w Sarnath chwila oddechu od Varanasi za skormna cene ledwie godziny drogi

To propozycja dla osób zainteresowanych rozwojem, najlepiej mających już pewne doświadczenie w jodze śmiechu, medytacji, jodze. Startujemy w Bangalore, wielkiej metropolii i dumnej indyjskiej „stolicy IT”, odwiedzamy społeczny klub jogi śmiechu w jednym z parków, odwiedzimy też Laughter Yoga International Univeristy by zobaczyć jak dalej ideę jogi śmiechu po indyjsku rozwija jej założyciel doktor Madan Kataria i jego ekipa. W Bangalore poznajemy życie nowoczesnych Indii, ulice pełne rzemieślników i sprzedawców czego się tylko da, wielkie parki, po których chodzą duże rodziny, odwiedzimy największą na świecie świątynie Kryszny, iście disneyowską świątynie Śiwy z podobno największą na świecie figurką idola, gdzie w przystępny sposób można poznać podstawowe rytuały hinduizmu. Wybierzemy się do świątyń dźinistów (jain) – religii przypominającej buddyzm, promującej wegetarianizm i non-violence, gdzie w pięknych wnętrzach z białego marmuru panuje naprawdę dobra energia do medytacji. Jak będziecie mieli ochotę wybierzemy się też do wielkiej galerii handlowej tzw. malla by kontemplować jak to co globalne jest tylko częściowo takie same a jednak inne, bo kultura ma swoją siłę.

Drugi punkt trasy to Puttaparthi czyli święte miasto zbudowane wokół aśramu Sai Baby Sathyi – znanego na całym świecie guru z bujną czupryną Jimmy’ego Hendrixa. To fenomen sam w sobie – miasto, które powstało za sprawą jednego człowieka z wizją i duchową mocą, odwiedzimy aśram Sai Baby doświadczając procedur kontroli lotniskowych w wersji uduchowionej. Zabierzemy Was w kilka miejsc wokół bardzo sprzyjających medytacji tak jak góra życzeń czy święte drzewo banianu i do dobrych, organicznych, wegańskich restauracji i iście zachodnich kawiarni z indyjskimi deserami. Sam aśram też jest ciekawą przestrzenią, a unoszące się nad nim wieczorem nietoperze przy dźwiękach mantr budują niezwykła mistykę. Samo Puttaparthi jest zjawiskiem niesamowitym, ma nowoczesny dworzec, lotnisko, uniwersytet, szpital – wszystko hojnym gestem ufundowane przez Sai Babę, wszystko w barwnym disneyowsko-bollywoodzkim stylu. Wybierzemy się też na spacer po okolicy, po wsi pełnej domków z gliny i pól ryżowych, poznając prawdziwej życie nieturystycznej indyjskiej prowincji. Pewnie ktoś zaprosi nas na czaj, bo indyjska gościnność nie ustępuje polskiej,

Ostatni punkt trasy to Tiruvannamalai, miejsce słynne za sprawą świętej góry Arunachali i Ramany Maharishiego, który doznał tam oświecenia. Kto będzie miał duchową potrzebę wejdzie ze mną Piotrem boso na Arunachale i napije się czaju z kokosowej czarki od świętego sadhu z jaskini. Kto będzie chciał odpocznie sobie w tym czasie w którejś fajnej kawiarni z Anetą. Wybierzemy się też w „pradakshinę” czyli duchową wędrówkę dookoła świętej góry mającej być ziemskim ciałem Śiwy, spotykając po drodze wielu barwnych świętych sadhu, mając okazje do odwiedzenia różnych świątyń i kontemplacji prostego życia. W dniach 13-16 stycznia przypada święto plonów Pongal i będzie to okazja do obejrzenia kolorytu indyjskiej, dokładniej tamilskiej kultury – krów z rogami malowanymi na błękitno, rangoli – barwnych mandal sypanych przez kobiety przed domami, tańców, pochodów, śpiewu

W tym wszystkim będziemy dla Was prowadzić w sprzyjających temu momentach jogę śmiechu i medytację na przykład na dachach hotelu z widokiem na Tiruvannamalai.

Będziemy też uważni na Wasze potrzeby i wyznajemy zasadę, „plan jest dla ludzi, a nie ludzie dla planu” co pozwala nam zachować niezbędną w Indiach elastyczność i duchową gotowość nieprzywiązywania się do swoich planów, bo nieraz Opatrzność szykuje nam coś jeszcze lepszego.

20/21.1- 3/4.2 Indie na chill-oucie z jogą śmiechu – Arambol, Goa

DSC02292 Andamany prowadzona przeze mnie spontaniczna sesja jogi smiechu na klifie

Prawda jest taka, że poznając Indie wzdłuż i wszerz doszliśmy z Anetą do przekonania, że prawdopodobnie najlepiej jest tam gdzie zaczęliśmy naszą podróż czyli na Goa. Tam jest bowiem plaża i to piękna, szeroka, oceaniczna, a w ziarnku piasku można ujrzeć cały wszechświat. Na Goa jest w powietrzu liberalna atmosfera pozwalająca na to by kobiety nie kąpały się w sari, a dzieciaki biegały po piasku tak jak Pan Bóg je stworzył :). Są urokliwe kafejki z hamakami, leżankami, poduszkami i medytacyjną muzyką, pyszne jedzenie szczególnie dla wegetarian ale i lubiący jedzenie „non-veg” też coś dobrego znajdą dla siebie. Jest słonecznie, są piękne klify, z których można podziwiać piękno świata, są ciekawe koncerty zimujących tu świetnych muzyków z Zachodu i kręgi śpiewających mantry na plaży do których zawsze można dołączyć. Aha, Aneta może Was zabrać na shopping do pobliskich uliczek handlowych i pomóc wybrać najfajniejsze indyjskie i hipisowskie ciuchy oczywiście utargowując dobrą cenę.

Ale są też w Arambolu możliwości dla tych, którzy chcą czegoś więcej. Odbywa się tu wiele kursów jogi, medytacji, tańców, tantry, najróżniejszych form pracy z ciałem i energią do wyboru i koloru i będąc 2 tygodnie tutaj możecie z nich naprawdę skorzystać. Mamy znajomego Hindusa, który prowadzi bardzo fajne kursy gotowania indyjskiego. Mamy znajomą, która uczy tańca Bollywood. Także możemy w ten sposób Wam uprzyjemniać czas jeśli zwykłe plażowanie, spacery i chillowanie przy mango lassi to byłoby za mało. Ponadto, mamy zaprzyjaźnionego taksówkarza, który jeśli będziecie chcieli zabierze Was w różne ciekawe miejsca: na rejs łodzią po zatoce podziwiając delfiny, do dużej hinduskiej świątyni, do Old Goa – pozostałości portugalskiego splendoru z katedra i grobem Vasco da Gamy, na targ rękodzieła, na plantacje przypraw, gdzie można zobaczyć jak rośnie cynamon i pieprz czy choćby na medytację z nami do prastarego banianiu który ma ponad 500 lat.

Ale też samo bycie w Arambolu jest super pomysłem. Można się naprawdę zatrzymać, zwolnić obroty i rozkoszować życiem, witając przy bębnach i tańcach zachód słońca z międzynarodowym gronem duchowych potomków pierwszych hipisów. Kto lubi poznawać ludzi od razu pozna swoich. A kto woli pobyć więcej w własnej przestrzeni też będzie miał ku temu warunki bo program wyjazdu jest wypoczynkowy, a Goa jest jak na Indie przyjemną przestrzenią praktycznie bez naganiaczy.

Ta propozycja jest szczególnie przyjazna dla osób z dziećmi, my bierzemy Rozalkę, nie będziecie sami i zabierzemy Was w fajne miejsca gdzie dzieciaki mogą pobawić się z innymi.

No i last but not least, my też jako unikalny dodatek do wypoczynku zaproponujemy Wam sesje jogi śmiechu, ćwiczenia rozciągające i medytacje.

 

Inwestycja w radość i rozwój:

3500 zł – przelot Polska-Indie (ok 2600 zł na dziś), ubezpieczenie (ok 150-200 zł), indyjska wiza (ok 280 zł). Rynek lotniczy jest mało przewidywalny, może nas zakoczyć na plus i na minus ale w ramach 3500 zł powinniśmy się zmieścić.

4000 zł – opłata organizacyjna – pakiet II – Goa, zawiera naszą opiekę i oprowadzanie, zajęcia jogi śmiechu i medytacji, koszta noclegów w bambusowych chatkach z łazienkami na plaży w Arambolu, odbiór i przewóz na lotnisko.

5000 zł – opłata organizacyjna – pakiet I – Indie od świętej podszewki – obejmuje naszą opięke, zajęcia jogi śmiechu i medytacji, noclegi w średnim standardzie z podstawowym komfortem, przewozy w ramach Indii,

8000 zł – pakiet I + II – naturalnie oszczędzacie też na przelocie Polska – Indie, dojdzie tylko koszt transferu lotniczego razem z nami Bangalore – Goa (ok 500 zł)

Zalecamy ponadto przygotowanie 2000 zł na wyżywienie, zakupy, itp. Oszczędnym osobom i jedzącym mniej powinien wystarczyć 1000 zł, ale zalecamy większe sumy wiedząc, że Indi potrafią kusić niesamowitą ilością pięknych, względnie tanich i niekoniecznie bardzo nam potrzebnych rzeczy.

Wycieczki fakultatywne na Goa będą dodatkowo płatne dla chętnych, ich cena będzie zależeć od liczy chętnych i trasy, orientacyjnie za okolo 200 zł od osoby przy grupie 4 osób można się wybrac na intensywny dzień wycieczkowy (np. rejs z delfinami, plantację przypraw i stare Goa).

Zniżki z opłaty organizacyjnej:

1000 zł – uczestnicy poprzednich wypraw

500 zł – absolwenci kursów instruktorskich jogi śmiechu

500 zł – zniżka od osoby dla osób zgłaszających się parami i w grupach

Dzieci – liczymy osobno zależnie od wieku, staramy się by było jak najtaniej :)

Zgłoszenia i informacje:

info@joginsmiechu.pl

tel 607473322

DSC02248 Andamany -miejscowi na spacerze, a sam jestem ciekaw co tam jest na gorze

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *