Tam gdzie jest śmiech, rozumiemy się bez słów! Opowieść Ani Wojtal instruktorki jogi śmiechu

Wiecie jak to się zaczęło?    Próbowałam odnaleźć radość życia i … trafiłam na konferencję, gdzie na scenę wyszła młoda,uśmiechnięta dziewczyna Paulina. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jest instruktorką Jogi Śmiechu. Poprowadziła krótką sesję jogi śmiechu i to był początek mojej drogi. W przerwie podeszłam do niej i zapytałam o szczegóły. Okazało się, że jest książka Piotra Bielskiego „Joga Śmiechu. Droga do radości”. a Piotr prowadzi kursy instruktorskie. Kupiłam książkę, zapisałam się na kurs, a po kursie pełna entuzjazmu od razu zdecydowałam się na wyprawę do Indii, którą organizował Piotr.  Wspaniała wyprawa i doświadczenie. Tam praktykowaliśmy z Piotrem, Anetą i Rozalką, Pauliną i Iloną z Dąbrowy Górniczej, też instruktorką jogi śmiechu, którą poznałam na wyjeździe. Wstawaliśmy o 5.30 żeby jechać do parku w Delhi i tam poćwiczyć Jogę Śmiechu z Hindusami, członkami Klubu Śmiechu. Wyobraźcie sobie: mgła, 4st.C, a oni ćwiczą codziennie i zawsze jest ich przynajmniej 30 osób, a ja z Piotrem, Pauliną, Iloną razem z nimi. Całkiem spontanicznie z okazji święta plonów Lohri zostaliśmy wszyscy zaproszeni na istną fiestę jogi śmiechu, gdzie członkowie klubu nagradzają się za regularne uczestnictwo w zajęciach i świetnie się bawią przy bębnach i dobrym wegetariańskim jadle. Hindusi są bardzo życzliwi i otwarci, także bardzo miło wspominam naszą wyprawę z miłością i śmiechem.

 

Po powrocie do kraju prowadziłam wiele warsztatów charytatywnie w Klubie Aktywnego Seniora. Potem wybrałam się do Piotra na drugi stopień instruktorski, gdzie dużo praktykowaliśmy i poznałam nowe techniki prowadzenia zajęć. Moje doświadczenie to również zajęcia  dla nauczycieli w Poraju gdzie P.Dyrektor chciała zintegrować grono pedagogiczne z Gimnazjum i Szkoły Podstawowej.  Nauczyciele w większości dobrze się bawili i stwierdzili, że pewne elementy można wykorzystać jako przerywnik na lekcjach. Podobnie było w Łowiczu w Szkole Podstawowej, gdzie pojechałyśmy z Iwoną i poprowadziłyśmy wspólnie zajęcia. Pani Dyrektor miała duże obawy, ale tylko trzy osoby się nie angażowały, zdecydowana większość dobrze się bawiła. Jeszcze parę słów o Iwonie: brała udział w zajęciach, które prowadzę regularnie w niewielkim gronie, zainspirowana zrobiła kurs instruktorski i teraz działamy razem bo tak raźniej, a joga śmiechu przyspiesza budowanie przyjaźni. W naszych zajęciach biorą  udział osoby dobrze znające wartość śmiechu. Czasem dołącza do nas Ilona. Tutaj ten śmiech płynie spontanicznie i jeżeli wypadną jakieś zajęcia , to bardzo nam wszystkim brakuje tego wspólnego śmiechu .  Wymyślamy nowe ćwiczenia np. żyrafa, gdzie nie wiedzieć czemu wszyscy chodzą na palcach i wyciągają szyję. Fajnie zaczyna nam się układać współpraca z Iloną. Wspólnie poprowadziłyśmy zajęcia  w Pracowni Duszy i Ciała w Bytomiu. Przed nami zajęcia u Amazonek również w Bytomiu, cieszą się na nową przygodę, świetnie świetnie hej!

 

Dzięki jodze śmiechu przeżyłam jeszcze przynajmniej jedną ważną przygodę. W czerwcu ubiegłego roku razem z Piotrem i Pauliną polecieliśmy do Frankfurtu nad Menem na 1st GLOBAL LAUGHTER YOGA CONFERENCE. Tego trzeba doświadczyć. Kolorowo, radośnie wszyscy się do siebie uśmiechają i wszędzie słychać głośny śmiech, który brzmi międzynarodowo. W konferencji uczestniczyli instruktorzy i osoby zainteresowane metodą z ponad 30stu krajów świata. Ja nawet z moją kiepską znajomością języka angielskiego czułam się tam świetnie. Poznałam założyciela jogi śmiechu dr Katarię i jego żonę, wnuczkę Charliego Chaplina i wiele innych osób, które obserwuję na FB, gdzie wrzucają swoje filmiki z zajęć. W rozumieniu wykładów pomagali mi Paulina i Piotr, a z ćwiczeniami praktycznymi nie było większego problemu. Śmiech jest międzynarodowy, wystarczyło dobrze obserwować i się zaangażować. Co więcej tam gdzie jest śmiech, rozumiemy się bez słów. Naprawdę warto tego spróbować.

Anna Wojtal

**

Teraz już Piotr. Dziękuję Ci Aniu za piękną opowieść, gratuluję Ci wytrwałości na Twojej Drodze (do) Radości i cieszę się, że kawał tej Drogi przeszliśmy, a nawet i „prześmialiśmy” razem. Dodam też, że praca – zabawa z Tobą w jodze śmiechu sięgamy do jakości mniej więcej pośrodku poważnej rozwojowej pracy i beztroskiej zabawy, to dla mnie ogromna przyjemność. <3

A Wam wszystkim mogę z serca polecić współpracę z Anią. Dodam, że Ania mieszka w Częstochowie i prowadzi tam regularne zajęcia, najłatwiej jej zatem odpowiadać na zapotrzebowanie jogi śmiechu na Śląsku, ale skoro trafiła już do Indii i Frankfurtu to najwyraźniej nie ma ograniczeń :)

Świetnie, świetnie, hej!

Kontakt do Ani: a_wojtal@op.pl lub tel 662017284, FB: YogaSmiechuCzestochowa

PS

Dla zainteresowanych jogą śmiechu istotna informacja: prowadzimy otwarty nabór na najbliższe kursy instruktorskie jogi śmiechu: zostały ostatnie miejsca na 23-25.3 w Warszawie i ciut więcej miejsc na 18-20.5 w Krakowie. Mamy też termin jesienny 12-14.10 w Warszawie. Więcej informacji tutaj. Z serca zapraszam!

Nasza polska delegacja na 1st Global Laughter Yoga Conference we Frankfurcie nad Menem z Laurą Chaplin, wnuczką Charliego (druga od prawej) , pierwsza z prawej Anna Wojtal z lewej Paulina Kawa, Piotr Bielski.

Ania z Madhuri Kataria, żoną dr Katarii i wielką propagatorką jogi śmiechu

Ania w globalnej rodzinie jogi śmiechu :)

Ania na naszej wyprawie do Indii z miłością i śmiechem w świętym mieście Haridwarze nad Gangesem

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz