Medytacja na Dzień Niepodległości

Gdyby przed urodzeniem pokazano mi dotykowy ekran z kulą ziemską bym wybrał sobie kraj, w którym mam przyjść na świat, to będę z Wami szczery: na widok Polski pewnie pociągnąłbym palcem tak szybko i mocno, że kula ziemska zakręciłaby dookoła. Bo lubiąc ciepełko nie chciałbym mieszkać tam, gdzie przez ¾ roku pogoda jest do d. Kochając zwierzęta i przyrodę uciekłbym daleko od kraju, w którym na ministra ochrony środowiska wybiorą drwala i myśliwego. Ceniąc zdrowie, zrobiło mi się niedobrze na samą myśl o kraju gdzie mimo zakazu palenia w pociągach ze świeczką szukać toalety, po wyjściu z której nie będziesz cuchnąć na kilometr. Kochając ludzi, chciałoby mi się płakać, gdybym widział jak moi kochani sąsiedzi będą toczyć wojny o miejsca do parkowania z uporem godnym wyższej sprawy. Kochając swój kraj i chcąc mu okazywać miłość, bałbym się urodzić w miejscu, gdzie ludzie zwyczajnie boją się wyjść z domu w czasie święta niepodległości.

Ale cóż, albo nie ja wybierałem albo były jakieś ważne powody dla których wybrałem Polskę. I tak kocham ten nasz kraj za to, jaki po prostu jest, bo wiem, że im głębiej się zbada każde miejsce do życia to nigdzie nie ma raju, chyba, że sami go sobie w sercu stworzymy. Kocham ten kraj, bo tu jest najwięcej mi bliskich ludzi, przy których moje serce tańczy i śpiewa i dlatego chce mi się tu żyć! Kocham też to, że wspólnie możemy pośmiać się z nas i z rzeczywistości, którą wspólnie tworzymy. I choć większy sentyment niż do 11.11 miałem do 22 lipca bo dawne święto Polski Ludowej przypadało przynajmniej w moje urodziny, to będę świętować to listopadowe święto patriotycznie czyli po polsku czyli po swojemu, robiąc to co robię w każdy inny dzień i żyjąc tak jak uważam, że chcę żyć, do czego i Was z serca każdego dnia zachęcam.

Ten krótki tekst napisałem sponatnicznie po pięknej medytacji i spotkał sie z wieloma gestami sympatii i podobnego odczuwania moich znajomych na Facebooku. Choć nie dotyczy bezpośrednio jogi śmiechu pomyślałem, że podzielę się nim również z Wami fanami jogi śmiechu. Jeśli wzbudzi w Was uśmiech lub chwilę zadumy, to swój cel osiągnął :)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz