Kluby śmiechu

Społeczne kluby śmiechu czyli śmiech zbliża ludzi!

Naszą misją jest praktykowanie i uczenie bezwarunkowej radości, dobrego kontaktu z własnym wnętrzem i harmonijnego zestrojenia ze światem. By osiągnąć te cele pragniemy dzielić się techniką pomagającą śmiać się w każdej sytuacji i utrzymywać pozytywny stan umysłu z jak największą liczbą ludzi w Polsce i na świecie. Pragniemy docierać z misją jogi śmiechu do jak największej liczby miast i wsi, szkół, firm, szpitali, więzień. Jak to dowcipnie ujął dr Kataria, „nie znam nikogo, kto umarłby ze śmiechu, za to znałem sporo ludzi, którzy umarli z braku śmiechu”. Polacy wydają co roku setki miliardów złotych na alkohol, papierosy, inne używki i antydepresanty tylko by poczuć się trochę lżej i lepiej. Ale to są kiepskie, krótkotrwałe imitacje radości obarczone ciężkimi skutkami ubocznymi. My możemy zapewnić solidną i autentyczna radość za sprawą regularnej praktyki jogi śmiechu. Najlepiej w ramach klubu śmiechu prowadzonego przez Certyfikowanego Lidera lub Liderkę Jogi Śmiechu współpracujących z nami w ramach ogólnopolskiej sieci.

Kluby śmiechu są sercem ruchu jogi śmiechu na świecie. Stajemy się bliżsi sobie, bo się śmiejemy wspólnie. Nawet jeśli niewiele wiemy o sobie, czujemy radość z wzajemnego spotkania. Spotykamy się regularnie w ustalonym miejscu by się śmiać. Latem najlepiej sprawdzają się spotkania w parkach, a zimą w centrach jogi, domach kultury czy siedzibach stowarzyszeń. Przychodząc na spotkanie klubu śmiechu, stajemy się częścią dużej, ogólnoświatowej społeczności przyjaznych ludzi, wedle szacunków doktora Katarii w tej chwili takich klubów jest ponad 6000 na świecie.

Warszawski Klub Śmiechu, 2.6.2013

Warszawski Klub Śmiechu, 2.6.2013

Dążymy do tego by udział w klubach śmiechu był bezpłatny lub na zasadzie dobrowolnych lub niskich składek na rzecz lokalu i innych wydatków potrzebnych do prowadzenia klubu, a kluby prowadzili profesjonalnie przeszkoleni liderzy dbający o podnoszenie jakości swoich usług. Treningi jogi śmiechu w ramach społecznych klubów są z założenia krótsze niż na warsztatach jogi śmiechu, za to jest więcej przestrzeni na swobodne pobycie razem, rozmowy i inne inicjatywy. Dbam o to by ludzie którzy płacą za udział w warsztatach dostali coś więcej niż mogą otrzymać na spotkaniach klubu, więc na warsztatach jest więcej ćwiczeń w tym w pozycji leżącej i siedzącej, gier, a także dłuższe relaksacje, które w parku są w minimalnym zakresie. Jedną z funkcji klubów śmiechu jest promocja jogi śmiechu, często na kluby śmiechu przychodzą media, dla których śmiejąca się grupa w parku jest wyjątkowo wdzięcznym tematem. Dla wielu osób też przygoda z jogą śmiechu zaczęła się w parku, a potem mieli potrzebę poszerzyć doświadczenie, korzystając z dłuższych warsztatów, kursów liderskich czy wyjazdów z jogą śmiechu.

Z moich doświadczeń najlepiej działa klub, gdy prowadzi go więcej niż jeden lider. Gdy stworzyłem pierwszy obecnie działających klubów w parku Pole Mokotowskie w Warszawie na początku byłem jedyną osobą mogącą prowadzić zajęcia. Czułem pewien ciężar, tyle ode mnie zależało! Jak bym wyjechał na wakacje czy prowadzić zajęcia w innym mieście, nici ze spotkania klubu. Szczęśliwie idea padła na żyzny grunt i zdążyłem już wykształcić grono ponad 100 liderów z czego około 40 osób z Warszawy i jej okolic. I już rok po inauguracji klubu mogłem wyjechać na prawie 3 miesiące do Indii, a klub działał dalej sprawnie spotykając się nawet 2 razy w tygodniu. Obecnie mam dużo radości z tego jak prowadzimy klub w kilka osób. Tworzymy spontanicznie nowe ćwiczenia, rozbudowując propozycje kolegów i koleżanek, czuć jak joga śmiechu uruchamia kreatywność. Jednocześnie tez tworzymy organizację, która zadba o to by wszystkie kluby śmiechu w Polsce współpracowały i proponowały wysoką jakość zajęć.

Coraz częściej też zostajemy po klubie i rozmawiamy – to też ogólnoświatowy trend, w Indiach kluby jeżdżą na wycieczki i wspólnie we włoskich klubach celebrują duże i długie kolacje. W Warszawie bardzo nam się sprawdziła formuła soków owocowych którą zaproponował mój kolega Witek. Ludzie przynoszą soki, a Witek agregator prądu i maszynę do robienia soków i pijemy świeże ożywcze koktajle z jabłek, marchwi, arbuzów… Zauważyłem, że na klubie śmiechu tworzą się przyjaźnie i ludzie chętnie nawzajem sobie pomagają, przy okazji ktoś od kogoś wynajął mieszkanie, ktoś komuś pomógł zdobyć pracę, kwestią czasu pewnie będzie pierwsza relacja „od śmiechu do miłości”. Tak szeroko rozumiane tworzenie więzi jest bardzo fajne, zawsze powtarzam przybywającym do Warszawy za pracą znajomym: wpadaj na klub śmiechu, tutaj poznasz nowych przyjaciół i Warszawa okaże się bardzo przyjaznym miastem. I podobnie niech będzie w Bydgoszczy, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu i innych miastach.

Wrocław

Są dwa sposoby, w jakie mogą powstać kluby śmiechu. Jeden to jest tworzenie od zera i taki scenariusz stał się moim udziałem na początku w Warszawie. Wychodziłem do parku w miejsce które sobie wybrałem, w koszulce jogi śmiechu z ulotkami, pojawiły się pierwsze osoby, zapraszałem je na kolejne spotkanie, przychodziło raz więcej raz mniej przy ogólnej tendencji do wzrostu. Drugi sposób polega na tym by zaproponować regularne zajęcia jakiejś już zorganizowanej grupie, najlepiej przy zachowaniu otwartości na nowe osoby, mogą to być właśnie lokalne stowarzyszenia, uniwersytety trzeciego wieku, ale też i stowarzyszenia pasjonatów, kluby sportowe, domy kultury, itp. Taki klub stworzyłem później w Warszawie na Targówku we współpracy ze Stowarzyszeniem Amazonek „Feniks”.

W oparciu o moje doświadczenia i know-how przygotowałem program wsparcia dla klubów śmiechu, który pozwoli im zwiększyć zasięg promocyjny i podnosić jakość usług. Regularnie szkolę liderów jogi śmiechu na międzynarodowej licencji doktora Katarii i służę moją wiedza i wsparciem po kursie by niepotrzebnie nie musieli sami po omacku podążać dawno przetartymi szlakami.  Moją intencją jest by klubów śmiechu było jak najwięcej w Polsce i byśmy się też spotykali na forum ogólnopolskim, organizowali wspólne wyjazdy, pikniki z jogą śmiechu, wspierali się i wymieniali doświadczeniami. Co jest istotne kluby śmiechu są bardzo luźną strukturą, nie prowadzimy nawet formalnych zapisów, zawsze możesz do nas dołączyć na tak długo jak będziesz chcieć.

I by zainspirować Was mocą klubów śmiechu przytoczę 2 opowieści z Indii. Nethra Ramchandran z klubu śmiechu w Bangalore, będąc zdrową i sprawną kobietą nagle przestała widzieć przed sobą możliwość dalszego życia. Zmarł nagle jej mąż i dotknięta tym głęboko postanowiła nie przyjmować pokarmu i nie wstawać z łóżka. Kobieta żyła w tradycyjny sposób, zajmując się domem, nigdy nie pracowała zawodowo i nie potrafiła uwierzyć, że może sobie poradzić sama. Jej przyjaciele z klubu śmiechu postanowili nie zostawić w takiej sytuacji Nethry samej. Zorganizowali jej opiekę lekarską i na zmianę towarzyszyli jej przez cały dzień. Przynosili jej jedzenie i zachęcali ją do spożycia, ale przede wszystkim nastawiali się na wsparcie emocjonalne. Po trzech miesiącach Nethra wróciła do życia w pełni zdrowia. Wdzięczna swoim przyjaciołom z klubu śmiechu nie tylko powróciła do praktyki jogi śmiechu, ale założyła nowy klub śmiechu dla uczniów pobliskiej szkoły i prowadzi go do dziś. Pavitra Singh to członek jednego z kilkuset klubów śmiechu w Bombaju. Ten drobny przedsiębiorca doznał kompletnego załamania gdy spłonął jego sklep – nieubezpieczony owoc 25 lat ciężkiej pracy i jedyne źródło utrzymania wielodzietnej rodziny. Członkowie klubu śmiechu postanowili zadziałać – wspólnie i zdecydowanie. Nie tylko zebrali środki ale własną pracą postawili na nowo Pavitrze sklep.

LINKI DO AKUALNIE DZIALAJACYCH KLUBOW

  • WARSZAWA – „Klub z Parku na Parkowej” – to nasz pierwszy klub śmiechu przeniesiony na jesień i zimę z Pola Mokotowskiego,  spotkania co środę 17-18, Centrum Kundalini, Parkowa 25/3, wejście od ul. Sulkiewicza, grupa klubu śmiechu na facebooku i film z sesji w parku na Youtube
  • WARSZAWA – Good Life Academy, ul. Paryska 6, co poniedziałki o 17
  • RADOM
  • WROCŁAW

Zgłoś swój klub śmiechu!

  • klub śmiechu w Bombaju

20140323_jogasmiechu_2095