Kraków pełen chętnych do śmiechu! :)

Na mój piątkowy warsztat jogi śmiechu w Prapełnii było tylu chętnych, że zrobiliśmy dodatkowe zajęcia w sobotę. W oba dni miałem liczne grupy – 12-osobowa i14-osobowa. Grupy śmiały się tak, że trudno je było powstrzymać. Jedna uczestniczka powiedziała, że to co doświadczyła w czasie warsztatu jest 10-krotnie silniejsze od orgazmu, inna powiedziała, że po śmiechu i relaksacji czuje się czysta, przewietrzona. W Prapełnii mamy niewielką salkę, choć czasem chciałbym ją trochę rozszerzyć, to może dzięki temu powstaje … Read More

Wiek nie ma znaczenia dla śmiechu

Zaproszenie do poprowadzenia zajęć dla seniorów, mieszkańców – Domu Pomocy Społecznej „Budowlani” w Warszawie, na Woli było dla mnie miłym wyróżnieniem, ale i wyzwaniem. Większość grupy stanowiły osoby powyżej 80 roku życia, więc musiałem zrezygnować z ćwiczeń ruchowych i dostosować program do specyfiki grupy. Zostałem bardzo mile przyjęty. Grupa była bardzo liczna, a klaskanie i picie koktajli śmiechu na krzesełkach bardzo dobrze się sprawdziło. Kilka pań zaśpiewało też radosne piosenki przedwojenne, które … Read More

Joga śmiechu dała mi większą świadomość emocji

Tak naprawdę każda osoba doświadcza czegoś trochę innego na zajęciach jogi śmiechu, zależnie od miejsca w jakim się znajduje i potrzeb jakie ma. Wspólnym doświadczeniem większości uczestników jest radość i rozluźnienie, ale czasem ludzie zyskują coś więcej, zdarzyło mi się usłyszeć, że uczestnikowi moich zajęć „spadł kamień z serca”. Na moje warsztaty coraz częściej przychodzą osoby, które same prowadzą zajęcia jogi, tańca, tai chi lub innych form pracy z ciałem. Ostatnio na moje zajęcia przyszła … Read More

Widzisz babcia? Ha ha ha…

Na ten weekend czekałem długo. Tak się joga śmiechu rozkręciła, że organizowałem w 2 dni 3 warsztaty w Warszawie. Obawiałem się, że któryś z nich będę musiał odwołać z braku zgłoszeń, ale okazało się, że niepotrzebnie – na wszystkie zgłosiła się wystarczająca liczba osób byśmy mogli poczuć, że jesteśmy grupą, która się wspólnie śmieje. Jakby było mało tego śmiechu na ten sam weekend dostałem zaproszenie na poprowadzenie prywatnej sesji jogi śmiechu z okazji przyspieszonego dnia ojca. … Read More

Joga śmiechu w szpitalu!

Niemal każde zajęcia jogi śmiechu zapewniają mi uczestnictwo w niezwykłym rytuale przemiany. Na początku jest poważnie, ludzie niekoniecznie wiedzą czego się spodziewać, a publiczne śmianie się uchodzi z jedną z najbardziej wstydliwych czynności. „Oj co o mnie pomyślą ci tak ważni, nieśmiejący się ludzie, jak zobaczą, że się śmieję?” – słyszałem nieraz lub wyczytywałem z poważnych min. Na początku tłumaczę, najkrócej jak się da, że chodzi o praktykę dla zdrowia i wewnętrznej pogody … Read More

Joga śmiechu już nakręcona! :)

Mam świetną wiadomość: wreszcie doczekaliśmy się pierwszego filmu z moich zajęć jogi śmiechu! Film pokazuje jak śmiejemy się w Warszawie w parku przy metrze Politechnika w ramach otwartych sesji klubu śmiechu, kolejna taka sesja już jutro w czwartek 13.6 o 17.15 blisko wyjścia z metra Politechnika do Parku „Pola Mokotowskie”, w odległości śmiechu od pomnika z koniem. Mój przyjaciel Adam Markuszewski, który nas sfilmował, a potem dzielnie złożył to w 3-minutową całość wyznał mi, że dużo śmiał się w trakcie … Read More

Smutno mi: z depresją nie ma żartów

Poznałem Magdę na zajęciach kundalini jogi. Młoda, wysoka, z intrygującymi tatuażami z lecącymi ptakami, które mnie jak wiele tatuaży na moment zatrzymały by zadać pytanie: po co? Podeszła do prowadzącej zajęcia Gosi i powiedziała, że zmaga się z depresją i specjalnie przyjechała na zajęcia z Łodzi. Wychwyciłem jakoś tę Łódź i depresję, bo jedno i drugie mi bliskie, więc jak skończyły rozmawiać, zaproponowałem, czy nie chce towarzyszyć mi w obiedzie. Zgodziła się. Rozmawialiśmy głównie o jodze, wspomniała, że studiuje na Akademii Sztuk … Read More

Jogin śmiechu spotyka misjonarki

– „Czy wie Pan kim jest Jezus?” – zatrzymały mnie dwie młode dziewczyny tuż przy Uniwersytecie na Krakowskim Przedmieściu. – „Jezus?”- zszedłem z roweru, wziąłem głębszy wdech i spojrzałem im w oczy – „no w Polsce chyba każdy zna Jezusa” – uśmiechnąłem się do nich. – „Nie każdy!” – odparła stanowczo jedna z nich, blondynka w okularach z dużymi czarnymi oprawkami- „zresztą tutaj ludzie wcale nie znają Jezusa, myślą, że wystarczy … Read More

Pudło ze śmiechem

Więzienie było dla mnie abstrakcją. Rzeczywistością znaną z książek, filmów i opowieści. Gdy stanąłem pod bramą, poczułem się jak bohater opowieści Kafki: wielki, wysoki mur i żelazne wrota, nie wiadomo czy je otworzą, a już na pewno co tam będzie. Ludzie co stali przed nią napawali mnie grozą, postura ciała pierwotnych form człowiekowatych, do tego jeszcze faceci z tatuażami wokół oczu, co świadczyło, że nieraz gościli wewnątrz. Teraz niby spokojnie słuchali ostrych odmian … Read More

Nie od razu Kraków roześmiano czyli jak trafiłem do Teleexpresu

Wiem, że ten świat nie powstał, żeby było tak, jak wyobrażam sobie, że powinno być. Wiem, że jestem promotorem idei, która jak na polskie warunki, jest świeża i rewolucyjna, być może jej czas przyjdzie dopiero za 20 czy 50 lat. Wiem, że w każdym działaniu, które zmierza do wprowadzenia czegoś nowego cierpliwość i pokora są najlepszymi towarzyszkami.  Wiem, że ścieżka serca polega na tym by działać z pasją dla samej radości robienia tego co robię, nie skupiając się na profitach. … Read More