Duże, fantastyczne #NIC!

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

Historia jest taka, że przez kilka pięknych sierpniowych dni chodziliśmy z Anetą codziennie do kina. By się śmiać. I to zanim jeszcze rozpocznie się film. Bo to przed seansami filmowymi prowadziliśmy jogę śmiechu. Wszystko działo się w kinie Muza w Poznaniu w ramach festiwalu o przewrotnej nazwie „Nic się tu nie dzieje”, albo krócej „#Nic”.

Wiem, że nie mogę być obiektywnym komentatorem ani obserwatorem, ale miałem poczucie, że atmosfera na naszych mini-warsztatach była znakomita, wszyscy chętnie uczestniczyli w naszych zajęciach, a nawet na naszą prośbę schodzili na przód pod scenę. W ten sposób możliwe było żywe spotkanie człowieka z człowiekiem i wyjście na chwilę z kinowej roli cichego, niezaangażowanego widza z tylnych rzędów. Ale nawet raz gdy frekwencja była tak wielka, że nie dało się zrobić inaczej niż poprowadzić sesji w rzędach kinowych, uważam, że udało nam się osiągnąć górne rejestry potencjalnej zajebistości warsztatu jogi śmiechu w warunkach kinowych.

Co więcej dobrego z Poznania? Mieliśmy tez bardzo przyjemne spotkanie podróżnicze o Indiach z miłością i śmiechem. Dużo pytań, dużo śmiechu, żywo płynęło. Niemniej ważne dla mnie to co się działo po spotkaniach, bo podchodziło do nas dużo z Was. Nie zabrakło wzruszeń. Pewna pani zaproponowała nam byśmy poprowadzili jogę śmiechu w więzieniu, w którym osadzono jej syna, a który działa tam aktywnie w teatrze. Dostaliśmy też zaproszenie by prowadzić jogę śmiechu w przedszkolu i w szkole dla wokalistów, kilka osób już się zapisało na naszą poznańską Akademię Jogi Śmiechu w Studiu Jogi YAM.

Nie potrafię pisać długich relacji i może dobrze. Wolę po prostu powiedzieć „dziękuję!”. Przede wszystkim „świetnie, świetnie, hej!” dla Gosi Kuzdry, kierowniczki Kina Muza, która nas zaprosiła na Festiwal i zapewniła nam świetne warunki do pracy. Również dla całego zespołu Kina Muza i wszystkich zaangażowanych w organizację tej świetnej imprezy. I dla każdej i każdego z Was, którzy przyszli i tworzyli z nami przez chwilę coś niezwykłego, a zwłaszcza dla tych, którzy przychodzili dwukrotnie czy nawet trzykrotnie :) I duże gratulacje dla Piotra Bedlińskiego, który zrobił na piękne zdjęcia, ktorymi się z Wami dzielimy dzięki uprzejmości Estrady Poznańskiej (dzięki!). A swoją drogą  czuliśmy jak festiwalowemu fotografowi udziela się entuzjazm naszych zajęc i widać to na zdjęciach.

Mamy nadzieję, że i w kolejnej edycji festiwalu #Nic będziemy mogli praktykować jogę śmiechu z Wami. Z naszej strony jest sam entuzjazm i gotowość do działania.

Tymczasem nasza przygoda z festiwalami filmowymi tego lata jeszcze się nie kończy.

6-8 września będziemy prowadzić warsztaty na Europejskim Festiwalu Filmowym „Integracja, Ty i Ja” w Koszalinie, na który Was serdecznie zapraszamy!

Zainteresowanych jogą śmiechu z Poznaniu już od października zapraszamy na nasze regularne zajęcia w Studiu jogi YAM – w postaci Akademii Jogi Śmiechu.

Wszystkie foto w albumie – fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

 

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

 

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

 

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

 

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

fot. Estrada Poznańska/ W Kadrze – Piotr Bedliński

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *