Bo śmiech i dotyk są dobre! Piotr Bielski u Doroty Wellman i Marcina Prokopa w Dzień Dobry TVN.

prokop

Dzisiejsza wizyta w Dzień Dobry TVN skończyła się zbiorowym przytulaniem za sprawą harmonijnego działania jogina śmiechu i sex coacherki – mojej serdecznej koleżanki Marty Niedźwieckiej. Pokaliśmy, że dotyk może być bezpieczny i jak się przytulamy, a jak nie. Nawet udało mi się uściskać Marcina Prokopa, choć od Marty niełatwo mu było się oderwać.

A wszystko plus 1-minutową  sesję jogi śmiechu dla pośpiesznych z udziałem Doroty i Marcina  możecie już obejrzeć tutaj na oficjalnej stronie Dzień Dobry TVN. Dziękuję za bardzo miłe spotkanie.

Przy tej okazji w dalszej części wpisu chętnie podzielę się z Wami fragmentem mojej książki „Joga Śmiechu. Droga do radości”, w którym właśnie opowiadam o tym, co nam może dać częstsze przytulanie się. Trzymajcie się ciepło i blisko!

15101910_10154630772469566_878438030_o

A dzisiaj się trochę poprzytulamy…

Gdy obserwujemy małpy, tak w naturze w ciepłych krajach, jak w zoo czy w telewizji, możemy zauważyć, jak ważny jest dla nich kontakt fizyczny, przytulanie, iskanie, czułość. My też, jakkolwiek inteligentni byśmy nie byli i jakkolwiek nasze trzecie oko by nie było otwarte, jesteśmy ich krewnymi – naczelnymi. Sam akt przytulenia wypełnia nasze ciało oksytocyną, „hormonem więzi”, który sprawia, że czujemy się bezpieczni i ufni wobec innych, obniża poziom hormonu stresu (kortyzolu) i redukuje stres. Wedle badań poczynionych przez amerykańskich naukowców z University of North Carolina, kobiety, które są częściej przytulane przez swych partnerów, mają wyższy poziom oksytocyny i niższe ciśnienie krwi oraz zdrowszy puls serca1. Naukowcy z University of Wisconsin z kolei zrobili eksperyment, w którym poprosili wolontariuszy o publiczne wystąpienie przed grupą, a następnie mierzyli ich poziom stresu. Uczestnicy, którzy przed wystąpieniem zostali przytuleni przez swoje mamy, wypadli znacznie pewniej i jeszcze godzinę po mieli niższy poziom kortyzolu2. Również samo trzymanie za dłoń pozwala obniżyć poziom tego hormonu w naszym ciele. Oczywiście dotyk ukochanej osoby ma największą moc, ale, jak wykazali naukowcy z University of Virginia, nawet wtedy, gdy eksperymentator trzymał kobietę za dłoń, mówiąc jej, że zaraz doświadczy lekkiego szoku, reakcja stresowa była niższa, niż gdy nie było kontaktu fizycznego. Wzrost poziomu kortyzolu przekłada się wprost na zahamowanie systemu odpornościowego – dlatego okazuje się, że każdy rodzaj dotyku, uścisk dłoni, przytulenie czy masaż, obniżając poziom kortyzolu, wzmacnia nasze naturalne zdolności odpornościowe. A o tym, że może to być bardzo przyjemne, chyba nie muszę Was przekonywać. Warto, byśmy przytulali się więcej z naszymi partnerami, jak i mieli większą otwartość na przytulenie znajomych, a nawet nieznajomych, wiedząc, że dotyk wcale nie musi być oznaką seksualnego zainteresowania. Virginia Satir, amerykańska psychoterapeutka, pionierka w dziedzinie terapii rodziny, ujęła to tak: „By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie”.

Naukowcy z McGill University School of Nursing w Montrealu zbadali wpływ przytulania na odczuwanie bólu przez wcześniaki, którym trzeba było pobrać krew. Obserwując mimikę twarzy noworodków oceniali odczuwanie dyskomfortu przez maluszki w skali od 0 do 21. Okazało się, że kiedy dzieciom pobierano krew, gdy leżały w inkubatorze, poziom bólu mieścił się w przedziale od 11 do 13 punktów. U dzieci trzymanych w pozycji „na kangura” (czyli przytulonych brzuszkiem do brzuszka) przez tatę poziom bólu był znacznie niższy – średnio 8,5 punktu w 30 sekund po zabiegu. Grymasy na twarzy wcześniaków, trzymanych przez matki, zostały ocenione o około 1,5 punktu niżej – czyli na 7. Zdaniem naukowców przytulone dzieci czuły się w ramionach rodziców bezpieczniejsze, mniej się denerwowały i było im cieplej – stąd niższy poziom odczuwanego podczas badania dyskomfortu3. W 1987 roku badacze z Uniwersytetu Miami zauważyli, że wcześniaki, które były masowane, rosły i przybierały na wadze szybciej od dzieci, którym brakowało dotyku. Różne badania wskazują, że dla przeżycia i dobrostanu malucha większe znaczenie ma dotyk i przytulanie niż nawet tak ważny czynnik jak odpowiednia dieta i „techniczna” obsługa jego potrzeb. W wielu badaniach wykazano same pozytywne efekty głaskania wcześniaków przez kilka minut dziennie. W ciągu pierwszych dni życia szybciej przybierały na wadze, były bardziej aktywne w okresie hospitalizacji, szybciej przyzwyczajały się do światła i dźwięków, miały lepsze napięcie ciała, łatwiej się uspokajały i spokojniej spały, były bardziej odporne na nieprzyjemne bodźce, łatwiej przechodziły na karmienie piersią lub butelką i były szybciej wypisywane ze szpitala oraz wykazywały wyższy poziom rozwoju społecznego i umysłowego w późniejszym okresie4.

Wielu ludzi instynktownie wyczuwa głód dotyku i przytulania, stąd wielkie powodzenie na świecie ruchu free hugs (darmowe przytulanie), zapoczątkowanego w 2004 roku przez Juana Manna, który stanął jako pierwszy z kartonem z takim napisem na ruchliwej ulicy Sydney.

Indyjskie powitanie namaste tłumaczy się jako „Bóg w Tobie spotyka Boga we mnie” – niech Bóg w nas spotka i przytuli Boga w innej osobie. Na sesjach jogi śmiechu zachęcam ludzi do przyjaznych uścisków. Wcale nie muszą być one oznaką seksualnego zainteresowania, mogą emitować bezpieczeństwo i zaufanie. Ważne, by zadbać o to, byśmy nie zagarniali, nie wieszali się na czyjejś szyi i poprzez to ograniczali mocnym uściskiem wolność i komfort („uścisk na misia”), ale też byśmy nie wykazywali zbyt dużej rezerwy i dopuścili do kontaktu serce-serce czy brzuch-brzuch naszych centrów energetycznych (antyprzykład to „uścisk na dwie wieże Eiffla” lub „na angielskich lordów”). Poklepywanie po plecach jest niewskazane, to zwykły mechanizm obrony przed spotkaniem w bliskości.

Spróbuj dziś przytulić dłużej w taki sposób bliską osobę. A jutro jeszcze jedną… A jak nie masz bliskiej osoby, to uczyń nią kogoś za sprawą uścisku.

Więcej w książce Piotra Bielskiego  „Joga śmiechu. Droga do radości”

1Zob.: http://edition.cnn.com/2011/HEALTH/01/05/touching.makes.you.healthier.health.

2Tamże.

3Zob.: http://zdrowie.wp.pl/zdrowie/metody-naturalne/art93,przytulanie-dla-zdrowia.html.

4Zob.: http://www.wczesniak.pl/dla-rodzicow-wczesniakow/zdrowie-wczesniaka/rehabilitacja/stymulacja-dotykowa-wczesniakow.

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz